„Ten remis traktujemy jak porażkę”

24 lut 2024 | 17:30 foto: Michał Kość/Press Focus

- Wiele drużyn dałoby się pokroić, żeby tutaj zdobyć punkt, a nas ten punkt kompletnie nie zadowala. To pokazuje, jakie przeobrażenie przeszedł ten zespół od momentu, gdy zaczęliśmy pracę. Wierzę, że grając tak dalej będziemy punktować i utrzymamy się w Ekstraklasie. Wierzę, bo dzisiaj widziałem drużynę, jaką każdy trener chciałby widzieć - mówił trener Janusz Niedźwiedź po wyjazdowym remisie z Jagiellonią Białystok. Prezentujemy zapis pomeczowej konferencji prasowej.

Janusz Niedźwiedź, trener Ruchu:

​​​​​– Takim podsumowaniem meczu jest ta cisza w szatni. Drużyna, która przyjeżdża z takim dorobkiem punktowym, jak my, do lidera – zespołu, który na dzisiaj gra w Polsce najlepiej w piłkę, tego lidera neutralizujemy praktycznie do 97. minuty. Ta cisza, ten niedosyt, który jest w szatni, jest duży. Myślę, że wiele drużyn dałoby się pokroić, żeby tutaj zdobyć punkt, a nas ten punkt kompletnie nie zadowala. To tylko pokazuje, jakie przeobrażenie przeszedł ten zespół od momentu, kiedy zaczęliśmy pracę. Wierzę, że grając tak dalej będziemy punktować i utrzymamy się w Ekstraklasie.

– Przed meczem mówiliśmy, że każdy jest do pokonania, chociaż wiedzieliśmy i zdawaliśmy sobie sprawę, jaka będzie skala tego wyzwania. Zrobiliśmy naprawdę bardzo dużo od samego początku, kiedy zaczęliśmy pracę i w tym tygodniu również, żeby pokazać wszystkie mocne i słabe strony Jagiellonii, bo każdy zespół takie ma. Żeby ten wynik był korzystny – mówię tutaj o zwycięstwie – zabrakło drugiej bramki, a mieliśmy dwie sytuacje. Gdybyśmy strzelili jeszcze jednego gola, to ten strzał życia Imaza byłby bramką honorową. Ten remis traktujemy jak porażkę, ale tak jak powiedziałem to pokazuje skalę, gdzie byliśmy jeszcze nie dawno, a jak teraz wyglądamy. Wierzę, bo dzisiaj widziałem zespół, jaki każdy trener chciałby widzieć.


Adrian Siemieniec, trener Jagiellonii:

– Dziękuję kibicom za wsparcie oraz gratuluję drużynie walki do końca. To nie był najlepszy mecz w naszym wykonaniu i musimy wziąć za to odpowiedzialność. Nie zwieszamy głów i pracujemy dalej, bo jeszcze wszystko przed nami. W środę mamy bardzo ważne spotkanie. Musimy się szybko zregenerować i przygotować do tego meczu.

– Nie zamierzam krytykować drużyny ani publicznie, ani w szatni. Po prostu wiem, jaką mam grupę zawodników. Bardzo doceniam to, co robię na co dzień i co zrobili do tej pory. Bardzo w nich wierzę, po prostu trafił się słabszy mecz.