Ruch – Korona 1:1. Było tak blisko...

26 lis 2023 | 13:45 foto: Marcin Bulanda/Press Focus

Po bramce Daniela Szczepana z początku drugiej połowy Niebiescy do 93. minuty prowadzili z kielczanami, ale w doliczonym czasie drugie w sezonie zwycięstwo wymknęło nam się z rąk.

Do trzeciego meczu na Stadionie Śląskim drużyna Niebieskich przystąpiła z czterema zmianami w składzie, w porównaniu do ubiegłotygodniowego starcia w Łodzi. Do jedenastki wskoczyli Kacper Michalski, Przemyn sław Szur, Patryk Sikora i Łukasz Moneta, za czerwone kartki pauzowali Konrad Kasolik i Szymon Szymański, z kolei na ławce zasiedli Tomas Podstawski i Dominik Steczyk. Do kadry wrócili ponadto Paweł Baranowski i Juliusz Letniowski.

W pierwszej połowie niedzielnego spotkania Ruch miał swoje momenty i zrywy, kilka razy skrzydłowi wjeżdżali w kielecką szesnastkę, z narożnika pola karnego próbował Miłosz Kozak, ale nie zagroziliśmy bramce Xaviera Dziekońskiego. To Korona była stroną mającą wyraźną inicjatywę i budującą kolejne ataki pozycyjne. Na nasze szczęście, nie przełożyło się to na ani jedną naprawdę dogodną okazję, a strzały w stronę naszej bramki albo mijały cel, albo były bardzo pewnie wyłapywane przez dzisiejszego jubilata Krzysztofa Kamińskiego.

W przerwie trener Woś dokonał zmiany na boku pomocy, Wiktorem Długoszem zastępując Kacpra Skwierczyńskiego. Zaczęło się wspaniale. Co prawda w 48. minucie Dziekoński nogą obronił strzał Kacpra Michalskiego z boku pola karnego, ale kilkadziesiąt sekund później doczekalśmy się gola dla Ruchu. Patryk Sikora posłał piękne podanie za wysoko ustawioną defensywę Korony, Łukasz Moneta finalizując samotny rajd w stronę kieleckiej bramki przegrał co prawda pojedynek z Dziekońskim, ale zdołał się poprawić, zagrać do środka pola karnego, skąd formalności dopełnił Daniel Szczepan. 1:0! To było pierwsze prowadzenie naszego zespołu w „Kotle Czarownic”. 

Niedługo potem – w 53. minucie – mogliśmy je podwyższyć, ale Szczepan uderzył z pierwszej piłki dosłownie na wiwat po akcji Kozaka. Chwilę później po kontrze napędzonej przez Długosza czystego strzału nie zdołał oddać Kacper Michalski i trybuny Śląskiego tylko jęknęły. Korona szukała wyrównania, trener Kamil Kuzera dokonał trzech zmian. Jan Woś z kolei wprowadził na boisko Tomaszów: Foszmańczyka i Podstawskiego. 

Gdy wydawało się, że doczekamy się drugiego w sezonie zwycięstwa, w trzeciej z czterech doliczonych minut w podbramkowym zamieszaniu Korona doczekała się bramki. Do naszej siatki trafił z bliska były zawodnik naszego klubu Miłosz Trojak. 

Podkreślmy, że trzeci występ Niebieskich na Stadionie Śląskim znów przyciągnął solidną publikę – tym razem frekwencja wyniosła ponad 13 tysięcy widzów. Dziękujemy, że mimo trudnego okresu i dokuczliwej aury niezmiennie jesteście z Ruchem i dajecie temu wyraz. 

Po 16 kolejce pozostaniemy w strefie spadkowej PKO BP Ekstraklasy z 10-punktowym dorobkiem. Za tydzień, w niedzielę, osiągniemy półmetek sezonu wyjazdowym spotkaniem z Cracovią. Kolejny i ostatni raz w tym roku na Śląskim widzimy się w piątek 8 grudnia, kiedy to (o 18:00) podejmiemy Zagłębie Lubin. 

Ruch Chorzów – Korona Kielce 1:1 (0:0)

1:0 Daniel Szczepan, 49 min.
1:1 Miłosz Trojak, 90+3 min.

Ruch: Kamiński – Michalski, Szur, Sadlok, Bartolewski – Sikora (78 Podstawski), Swędrowski – Skwierczyński (46 Długosz), Kozak, Moneta (67 Foszmańczyk) – Szczepan (88 Feliks); trener: Jan Woś.
Rezerwowi: Buchalik, Baranowski, Letniowski, Starzyński, Steczyk.

Korona: Dziekoński – Zator, Malarczyk, Deaconu (84 Strzeboński), Nono (70 Takac), Błanik (62 Konstantyn), Hofmeister, Dalmau (62 Szykawka), Godinho, Trojak, Remacle; trener: Kamil Kuzera.
Rezerwowi: Forenc, Briceag, Podgórski, Kwiecień, Czyżycki.

Żółte kartki: Sadlok, Foszmańczyk - Błanik, Hofmeister.
Sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz).
Widzów: 13 099.