Ruch – Zagłębie Lubin 2:2. Czwarty remis na Śląskim

8 gru 2023 | 17:14

Tym razem punkt bez niedosytu. Niebiescy odrobili dwubramkową stratę i po golach Michała Feliksa oraz Juliusza Letniowskiego wyrwali punkt lubinianom, zachowując status drużyny niepokonanej na Stadionie Śląskim. Za 9 dni kończymy rok w Łodzi z ŁKS-em.

Do ostatniego meczu w roli gospodarza w 2023 roku Niebiescy przystąpili z dwiema zmianami w wyjściowej jedenastce, względem zremisowanego starcia w Krakowie. Pauzujących za żółte kartki Tomasa Podstawskiego i Macieja Sadloka zastąpili Szymon Szymański i Konrad Kasolik. Ponadto, pierwszy raz w kadrze na spotkanie PKO BP Ekstraklasy w tym sezonie znalazł się Artur Pląskowski.

Konfrontację na Stadionie Śląskim lepiej rozpoczęli goście z Lubina, prowadząc grę i budując ataki pozycyjne. Szybko to udokumentowali. Już w 9. minucie Damian Dąbrowski dośrodkował z rzutu rożnego, a strzałem głową Krzysztofa Kamińskiego pokonał Dawid Kurminowski, dając prowadzenie ekipie trenera Fornalika. Ruch przed przerwą de facto nie zagroził Zagłębiu. Jedyne celne uderzenie, Łukasza Monety ze sporego dystansu, nie sprawiło kłopotów Jasminowi Buriciowi.

Do drugiej połowy Ruch przystąpił z jedną roszadą – Juliusz Letniowski pojawił się na boisku w miejsce Kacpra Michalskiego – ale też zmianą ustawienia, bo trener Woś przestawił zespół na czwórkę obrońców. W 49. minucie Zagłębie znów zagroziło po rzucie rożnym, ale tym razem Kamiński świetnie interweniował po strzale głową Aleksa Ławniczaka. Po kilkudziesięciu sekundach „miedziowi” dopięli swego, gdy wzdłuż naszej bramki zagrał Mateusz Wdowiak, a z bliska formalności dopełnił Kacper Chodyna.

Ruch odgryzł się kolejną próbą Monety, lepszą od tej z pierwszej połowy, ale nie na tyle, by poważnie zagrozić Buriciowi. Bliscy kontaktowej bramki byliśmy w 59. minucie, gdy Kasolik spudłował głową po dośrodkowaniu Miłosza Kozaka z rzutu rożnego. W światło bramki wstrzelił się chwilę później – znów centrował Kozak – Filip Starzyński, ale zbyt lekko

Kontaktowej bramki doczekaliśmy się w 78. minucie. Kolejne dośrodkowanie Kozaka, uderzenie głową Michała Feliksa w zamieszaniu... Odżyła nadzieja, że unikniemy pierwszej porażki na Stadionie Śląskim, a urzeczywistniła się już w 82. minucie, gdy kapitalnym uderzeniem zza szesnastki do wyrównania doprowadził inny ze zmienników – Juliusz Letniowski.

A jeszcze się działo. W 90. minucie za przerwanie kontry drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał Daniel Szczepan. Sekundy później na boisku – w miejsce Kozaka – pojawił się Artur Pląskowski, który 6 dni przed 30. urodzinami doczekał się debiutu na najwyższym szczeblu.

Po pierwszej kolejce rundy rewanżowej PKO BP Ekstraklasy pozostajemy w strefie spadkowej z 12-punktowym dorobkiem. Ligowe granie w 2023 roku zakończymy w niedzielę 17 grudnia w Łodzi spotkaniem z ŁKS-em, a na Śląskim ponownie widzimy się w lutym na meczach z Legią Warszawa i Wartą Poznań.

 

Ruch Chorzów – Zagłębie Lubin 2:2 (0:1)*
0:1 
Dawid Kurminowski, 9 min (głową)
0:2 Kacper Chodyna, 50 min 
1:2 Michał Feliks, 78 min
2:2 Juliusz Letniowski, 82 min

Ruch: Kamiński – Kasolik, Szur, Bartolewski – Michalski (46 Letniowski), Szymański, Swędrowski, Moneta (61 Steczyk) – Starzyński (67 Feliks), Kozak (90+1 Pląskowski) – Szczepan; trener: Jan Woś.
Rezerwowi: Buchalik, Baranowski, Sedlak, Foszmańczyk, Barański.

Zagłębie: Burić –  Grzybek, Kopacz, Ławniczak, Mata – Chodyna, Poletanović (71 Makowski), Dąbrowski, Bułeca (76 Mróz), Wdowiak (76 Pieńko) – Kurminowski (89 Woźniak); trener: Waldemar Fornalik.
Rezerwowi: Weirauch, Munoz, Nalepa, Kłudka, Bohar. 

Żółte kartki: Szczepan - Chodyna, Ławniczak.
Czerwona kartka: Szczepan (90, druga żółta).
Sędzia: Patryk Gryckiewicz (Toruń).
Widzów: 10 112.