Raków – Ruch 1:1. Remis uratowany w ostatniej akcji!

30 mar 2024 | 12:24

Dzięki bramce zdobytej w doliczonym czasie gry przez Łukasza Monetę, Niebiescy wracają z Częstochowy z cennym punktem. Za tydzień na Stadionie Śląskim podejmiemy Puszczę Niepołomice.

Do meczu na terenie mistrza Polski nasz zespół przystąpił w składzie tylko odrobinę zmienionym względem tego, który dwa tygodnie temu, przed reprezentacyjną przerwą, wybiegł na derby. W jedenastce Daniela Szczepana zastąpił na „dziewiątce” Soma Novothny, z kolei na ławce pierwszy raz od urazu zasiadł Maciej Sadlok.

Już w 56. sekundzie Niebiescy oddali pierwszy celny strzał – Patryk Sikora uderzył mocno sprzed pola karnego po akcji Adama Vlkanovy, a Vladan Kovacević na raty złapał piłkę. Próba zza szesnastki przyniosła za to prowadzenie Rakowowi. Ante Crnac przymierzył mocno poza zasięgiem Dantego Stipicy. Była 14. minuta i Ruch musiał odrabiać straty. Nasza drużyna była zdecydowanie częściej przy piłce, ale brakowało nam konkretów w ostatniej tercji boiska. Swe szanse mieli Novothny czy Adam Vlkanova, kilka strzałów zostało zablokowanych i na przerwę do szatni schodziliśmy przy niekorzystnym wyniku. 

Drugą połowę zaczęliśmy ze zmianą – tyle że dokonaną jeszcze przed przerwą, gdy zmagającego się z urazem Filipa Starzyńskiego zastąpił Miłosz Kozak. W 58. minucie właśnie on ściął do środka i uderzył lewą nogą nad poprzeczką. Ta akcja była dowodem, że Ruch wytrzymał mocny w wykonaniu Rakowa początek drugiej połowy i znów starał się przejmować inicjatywę. Po kwadransie drugiej odsłony trener Niedźwiedź zdecydował się na wprowadzenie Daniela Szczepana. Był moment, gdy gol dla Niebieskich naprawdę zdawał się wisieć w powietrzu. Kiedy padł, nie było mowy o nawet sekundzie radości, bo Szczepan po podaniu Miłosza Kozaka znajdował się na ewidentnym spalonym, a to, że sędzia puścił akcję, nie miało żadnego znaczenia. W 85. minucie Stipica wykazał się, broniąc strzał Gustava Berggrena, ale gospodarze i tak fetowali – powrót do gry po długiej kontuzji swojego lidera Iviego Lopeza, który zastąpił strzelca bramki Crnaca. Ruch próbował do ostatniego gwizdka i został nagrodzony, gdy w zamieszaniu po rzucie wolnym do siatki trafił Łukasz Moneta, zapewniając nam cenny punkt!

Nasz zespół do treningów wróci w świąteczny poniedziałek. Przed nami bardzo ważny weekend, którego pierwszym akcentem będzie sobotni mecz z Puszczą Niepołomice na Stadionie Śląskim. Trwa sprzedaż biletów na to spotkanie, a także urodzinowe, zaplanowane na 20 kwietnia z łódzkim Widzewem. 

Raków Częstochowa - Ruch Chorzów 1:1 (1:0)
1:0
Ante Crnac, 14 min.
1:1 Łukasz Moneta, 90+6 min

Raków: V. Kovacević - Racovitan, Arsenić, Svarnas - Drachal, Koczergin (80 Otieno), Berggren, Jean Carlos (80 Barath) - Yeboah (46 Cebula), Nowak (63 Zwoliński) - Crnac (86 Ivi Lopez); trener: Dawid Szwarga.
Rezerwowi: Bieszczad, A. Kovacević, Myszor, Rodin.

Ruch: Stipica - Stępiński, Szymański, Josema - Dadok (86 Długosz), Sikora (86 Moneta), Letniowski, Wójtowicz (60 Bartolewski) - Starzyński (39 Kozak), Vlkanova (60 Szczepan) - Novothny; trener: Janusz Niedźwiedź.
Rezerwowi: Buchalik, Szur, Sadlok, Foszmańczyk.

Sędzia: Damian Sylwestrzak (Wrocław).
Widzów: 5500.
Żółte kartki: Bartolewski, Szymański, Letniowski.